Marzenia

Ciekawą rzeczą jest, że marzenia nie zawsze tak samo wyglądają na końcu, jak na początku. To co człowiek sobie wymarzy, przechodzi przez filtry, które zmieniają marzenie. Nie jest to zmiana na gorsze. Zazwyczaj jest dojrzalsze, bardziej rzeczywiste i lepsze, tak po prostu. Ba, czasami nie dojście do celu podróży, może przynieść większe owoce niż dotarcie…Continue reading Marzenia

Małżeństwo… czyli potrzebna świeca

Referat duży i trudny można by napisać o małżeństwie. Już nie jeden napisano, nie jedne warsztaty wymyślono i nie jedną książkę z praktycznymi ćwiczeniami opublikowano. Dlatego nie będę dokładał kolejnej. Podzielę się z Tobą moim osobistym doświadczeniem bycia w małżeństwie. Gdy piszę te słowa, jestem świeżo po siódmej rocznicy ślubu i drugich urodzinach naszego synka.…Continue reading Małżeństwo… czyli potrzebna świeca

Siła rodzi się ze słabości

Historia zna wielu bohaterów, którzy kiepsko zaczynali. Na starcie pełni wątpliwości, nieśmiali bądź przerażeni, ludzie, którzy na pierwszy rzut oka nie nadają się na herosów. Nie mam tu na myśli Batmana czy innego Spidermana, ale bohaterów własnego życia, którzy potrafią złapać wiatr w żagle i żyć pełną piersią. Kończą z biadoleniem i obwinianiem wszystkiego dookoła…Continue reading Siła rodzi się ze słabości

Moralność czy moralizatorstwo

Zawsze łatwiej znaleźć czyjąś słabość niż swoją. Dostrzec błędy innych niż własne. A już najłatwiejsze jest upominanie i doradzanie. Wszystko w imię Boga, oczywiście. Zrobienie z siebie „ciecia” Dekalogu, to stosunkowo prosta sprawa, zwłaszcza gdy „cieciujesz” innych, a nie siebie. Moralność od moralizatorstwa oddziela bardzo cienka granica. Czasami można nie zauważyć, jak z pilnowania siebie,…Continue reading Moralność czy moralizatorstwo