Radykalizm nie jest dobrze postrzeganą cechą. Trudno rozmawiać z radykałami, bez względu na to, czy skłaniają się w prawą, czy w lewą stronę. Z radykałami religijnymi tym bardziej trzeba postępować delikatnie. Buzują w nich emocje, które często prowadzą do złych czynów, wypaczając rozumienie Boga i wiary. A Jezus jest największym radykałem na świecie. Nie wierzysz? To radykał przez duże R. Zobacz, jak utemperował uczniów:

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. (Mk 9,42-48)

Nie wiem jak ty, czytelniku, ale ja widzę tu sam radykalizm. Nie ma niedomówień, tylko surowa prawda. Nie chodzi mi tutaj o dosłowne rozumienie Jego słów, ale o pewną postawę. Nie ma dyskusji z grzechem! Nie prowadzi się żadnych negocjacji z pokusą. Odwracasz się i idziesz w drugą stronę! Nie ma innej możliwości. Trzeba walczyć z własnymi słabościami. Nie zawsze się to udaje, ale to nie nikogo powód, by rezygnować z walki. Radykalizm wobec siebie jest kluczem do tego tekstu. Jezus uświadamia uczniom, że każdą, pokusę mają dławić w zarodku.

Ciekawe, czy uczniowie pomyśleli, że ich to nie dotyczy. Zostali przecież wybrani. Jezus nie pozostawia im złudzeń: „Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą!»” (Mk 9,49-50) Czyli w skrócie: Drodzy uczniowie, dotyczy to każdego z was. Każdego.

Radykalizm Jezusa wobec grzechu i pokusy jest punktem wyjścia do walki o własne szczęście. Podstawą, na której można budować własne życie. Trzeba czytać, słuchać i uczyć się najtrudniejszej sztuki – wybierania dobra, a nie zła.

Fragment pochodzi z mojej książki:
https://aros.pl/ksiazka/charyzmatyk-z-nazaretu